- Wyszukaj nieruchomość
- Zamieść darmowe ogłoszenie
- Uzyskaj darmową poradę eksperta
- Sprawdź możliwości!!!
Raport z rynku nieruchomości - prognoza na 2012 rok
|
Rok 2011 upłynął pod znakiem ograniczonego popytu i spadku cen mieszkań. Nadchodzący rok 2012 nie wróży zmian. Wiele wskazuje na to, że w dalszym ciągu to sprzedający - zarówno osoby prywatne jak i deweloperzy - będą musieli rewidować swoje oczekiwania i dostosowywać ceny swoich ofert do możliwości kupujących.
Inwestycja w giełdę czy w nieruchomości? Okazuje się, że od października 2007 do grudnia 2011 wartość giełdowego indexu WIG20 spadła o 42%, podczas gdy w tym samym czasie spadek cen ofertowych mieszkań w największych miastach Polski wyniósł zaledwie 10%*. 32 punkty procentowe różnicy oznaczają, że pomimo spadku cen, nieruchomości wciąż są zdecydowanie bezpieczniejszą lokatą kapitału w porównaniu do giełdy.
Kuszenie upustami We wszystkich analizowanych miastach spadkowi cen ofertowych mieszkań towarzyszy spadek cen transakcyjnych, na których wysokość mają wpływ udzielane przez zbywców upusty. W zależności od ceny ofertowej mieszkania i umiejętności negocjacyjnych stron, sięgają one od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych i są warunkiem, którego spełnienie coraz częściej decyduje o dojściu (lub nie) do transakcji. Znamienne dla obecnej sytuacji jest to, że o ile jeszcze do niedawna o upust ubiegał się kupujący, o tyle teraz z propozycją obniżenia ceny już na etapie prezentowania nieruchomości, wychodzi właściciel lub reprezentujący go pośrednik. Inaczej jest w przypadku mieszkań, które są wystawiane do sprzedaży w cenach mających umożliwić sprzedającemu spłatę kredytu zaciągniętego na zakup. Jeżeli "wartość bankowa" mieszkania (czyli równa pozostałej do spłacenia kwocie kredytu) jest równa lub przewyższa zobowiązanie wobec banku o obniżce nie ma mowy. W przypadku jej udzielenia sprzedający musiałby dopłacić bankowi różnicę z własnej kieszeni. Warszawa miastem najzamożniejszych klientów Blisko 1/3 klientów aktywnie poszukujących mieszkania w Warszawie zainteresowanych jest ofertami sprzedaży w cenie pow. 400 tys. W Gdańsku odsetek takich klientów jest ponad sześciokrotnie mniejszy. Przeprowadzona przez serwis Oferty.net w listopadzie br. analiza preferencji klientów aktywnie poszukujących mieszkań w 5 największych polskich miastach wykazała znaczne różnice w strukturze popytu na rynku warszawskim a popytem w Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Porównując wymienione miasta wyraźnie widać, że w stolicy wyższe ceny mieszkań idą w parze z większą zamożnością nabywców. Ponad 42% klientów w Gdańsku i blisko 41% klientów w Poznaniu poszukuje ofert sprzedaży mieszkań w cenie do 200 tys. zł. W Warszawie za takimi ofertami rozgląda się tylko co piąty poszukujący. Równomiernie, bo po ok. 37%, rozkłada się struktura popytu na mieszkania do 200 tys. zł i od 200 do 300 tys. zł w Krakowie. Zsumowanie obu grup oznacza, że aż trzech na czterech klientów zamierzających dokonać zakupu lokum pod Wawelem nie jest zainteresowanych ofertami, których cena przekracza 300 tys. zł. Tymczasem takie oferty stanowią blisko 60% wszystkich ofert dostępnych w Krakowie! Tylko nieco ponad 16% klientów w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu poszukuje ofert w przedziale cenowym od 300 do 400 tys. zł. We Wrocławiu zakupem mieszkania za taką cenę zainteresowany jest co piąty klient, a w Warszawie co czwarty. W Warszawie największą grupę klientów poszukujących stanowią osoby przygotowane na zakup mieszkania za cenę pond 400 tys. zł. Z takim wydatkiem liczy się aż 31,4% osób, które aktywnie poszukują ofert. Grono klientów skłonnych przeznaczyć tak dużą kwotę na zakup mieszkania we Wrocławiu jest już zdecydowanie mniejsze – w stolicy Dolnego Śląska ich odsetek wynosi niespełna 13%. Jeszcze mniej jest ich w Poznaniu - 8,7%, a w plasującym się tuż za Warszawą pod względem wysokości cen Krakowie – 8,5%. Najmniej chętnych na drogie, warte ponad 400 tys. zł mieszkania jest w Gdańsku. Zainteresowany takim zakupem jest tam zaledwie co dwudziesty klient. Wyniki przeprowadzonego badania wskazują, że aktualna oferta rynku wciąż znacznie odbiega od potrzeb kupujących. Większość oferowanych mieszkań wystawianych jest po cenach, które pozostają poza zasięgiem osób rzeczywiście zainteresowanych dokonaniem zakupu.
Ostatnie tygodnie 2011 r. stały pod znakiem oczekiwania na wejście w życie nowelizacji rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego. Sprawi ona, że wyliczając zdolność kredytową klienta banki będą musiały wziąć pod uwagę 25-letni okres spłaty pożyczki i to bez względu na rzeczywiste parametry kredytu. Na dodatek, pojawiło się ograniczenie dotyczące wysokości raty, która w przypadku kredytu walutowego nie może przekraczać 42 proc. dochodów netto. Te zmiany spowodują spadek zdolności, w niektórych przypadkach może on przekroczyć nawet 30 procent. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że zdolność kredytowa spada już od początku 2011 r., bo banki sukcesywnie wprowadzały nowe regulacje w życie. Rzeczywiste zmiany mogą więc nie być aż tak drastyczne Drugą obawą klientów jest spadająca dostępność kredytów walutowych. Franków praktycznie już nie pożyczymy, a teoretycznie dostępne w kilkunastu bankach euro znika bardzo szybko. Nie ma tygodnia, by któryś z banków nie poinformował, że wycofuje się z udzielania kredytów w obcych walutach.
Trudno o dobre wiadomości dla osób posiadających kredyty hipoteczne w złotych. Ich oprocentowanie uzależnione jest od stawki WIBOR, która w grudniu kontynuowała wzrost i zamiast 4,95 wynosi już 4,99 procent. W ciągu kwartału wzrosła o 23 pkt bazowe, co oznacza ratę kredytu wyższą o ok. 15 zł na każde 100 tys. zł kredytu (wzrost o 2,5 proc.). Szansą na ulgę dla kredytobiorców są oczekiwane w 2012 r. obniżki stóp procentowych. Nadal spada oprocentowanie kredytów w euro, w grudniu EURIBOR 3M stracił 8 pkt bazowych. Ale jeszcze lepszą wiadomością jest spadek kursu euro, które w ciągu miesiąca znów staniało poniżej poziomu 4,40 zł. Efektem połączenia obu tych czynników jest rata kredytu w euro niższa o ok. 20 zł na każde 100 tys. zł zadłużenia. Ustabilizowała się także sytuacja jeśli chodzi o kredyty frankowe. LIBOR CHF praktycznie się nie zmienia, a wahania kursu CHF/PLN są teraz dużo niższe niż przed kwartałem. Od wrześniowej deklaracji Szwajcarskiego Banku Narodowego o pilnowaniu kursu franka w stosunku do euro, kurs CHF/PLN praktycznie nie opuszcza przedziału 3,50-3,70. Pod koniec grudnia usadowił się dokładnie w jego połowie, obniżając ratę w stosunku do tej z końca listopada o kilkanaście złotych na każde 100 tys. zł kredytu. |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Liczba miesiąca: 32% |
Inwestycja w giełdę czy w nieruchomości? Okazuje się, że od października 2007 do grudnia 2011 wartość giełdowego indexu WIG20 spadła o 42%, podczas gdy w tym samym czasie spadek cen ofertowych mieszkań w największych miastach Polski wyniósł zaledwie 10%*. 32 punkty procentowe różnicy oznaczają, że pomimo spadku cen, nieruchomości wciąż są zdecydowanie bezpieczniejszą lokatą kapitału w porównaniu do giełdy.
|
- Szczegółowe dane
-
- Mapa strony
-
- Porady DCN/
- Developerzy/
- AUTOPOWIADAMIACZ/
- O firmie/
- Dla kupujących/
- Dla sprzedających/
- Współpraca/
- Kontakt
- Szczegółowe dane
-
- Kontakt:
-
ul. Powstańców Śląskich 163/1B
53-138 Wrocław -
Telefony: 71 332 80 45
71 332 45 67
71 332 50 55 - Fax: 71 332 80 45
- biur@dcn-nieruchomosci.pl
- www.dcn-nieruchomosci.pl
- Subskrybuj newsletter DCN
- Wyślij wiadomość:









